| Surowe mięso
i hiszpański absynt Supełki z włosów zaplątane na głowie,
lapońska uroda, uśmiech dziesięciolatki i głos, który potrafi być w tej samej
minucie dziecinnieniewinny i zwierzęco drapieżny - tak pokazała się światu Björk
Gudmudsdottir, kiedy w 1993 roku rozpoczynała karierę solową. W ciągu siedmiu lat
artystka nagrała trzy albumy, nie licząc dwóch z remiksami, dostała szereg nagród i,
można by rzec, stała się postacią z Paneonu. Obecnie możemy ją zobaczyć w Tańcząc
w ciemnościach Larsa von Triera i posłuchać muzyki, którą skomponowała do tego
filmu, wydanej na płycie SelmaSongs. Przyjrzyjmy się, gdzie była Björk, kiedy jeszcze
nie było jej z nami, i jak znalazła się w punkcie, w którym spotykamy ją dzić - u
szczytu sławy.
PIERWSZA
PALTYNOWA PŁYTA
Matka piosenkarki, Sindur, twierdzi, że Bapsi już w wieku siedmiu
miesięcy komponowała sobie kołysanki. Kiedy Björk miała półtora roku, jej rodzice
wzieli rozwód i od tej pory dziewczynka wędrowała między trzema domami. Na co dzień
mieszkała razem z matką w hippisowskiej komunie i tam słuchała Jimiego Hendrixa i
Janis Joplin, kiedy była u taty, ten puszczał jej Simona i Garfunkela oraz Steviego
Wondera, natomiast babcia zapoznała Babsi ze starymi amerykańskimi musicalami i
standardami jazzowymi. W wieku pięciu lat dziewczynka trafiła do szkoły muzycznej, do
klasy fletu i fortepianu, a intensywna edukacja muzyczna szybko dała rezulataty. W 1977
roku, w wieku jedenastu lat, dziewczynka nagrała pierwszą płytę - "Björk".
Na gitarze przygrywał jej ojczym - Saevar Arnason, a okładkę zaprojektowała mama -
Sindur. Bapsi zaśpiewała islandzkie standardy oraz przeboje ulubionych wykonawców
anglasaskich - Beatlesów czy Steviego Wondera. Płyta sprzedała się w pięciu
tysiącach egzemplarzy, a zważywszy, żw Islandia liczy dwieście tysięcy mieszkańców
(czyli tyle co Szczeciń czy Kielce), zasłużyła na platynę, z Björk zaś uczyniła
lokalną gwiazdkę.
NIEGRZECZNA
DZIEWCZYNKA
Jednak Bapsi nie zadowoliła się pozycją ładnie śpiewającego
podlotka. Wkrótce odkryła muzykę alternatywną i postanowiła pójść tą drogą.
Trudno byłoby zliczyć wszystkie zespoły i inicjatywy muzyczne, które zaliczyła
jeszcze w Islandii. Zaczęła w założonym przez siebie punkowym girlsbandzie Spit And
Snot, potem pojawiła się w nowofalowych grupach Exodus i Jam 80, a poza tym w całej
masie efemerycznych zespołów, których żywot trwał zwykle tyle, co jeden koncert lub
nawet jedna próba. Pierwszą formacją z prawdziwego zdarzenia, w której działała, to
Tappi Tikarras (co znaczy - excusez moi - Zatkaj Dupę Tej Dziwki); z nią nagrała
płytę "Miranda". Do ciekawostek z tego radosnego okresu twórczości Björk
należy fakt. że w 1982 roku razem z jazzrockowym duetem Stifgrim wzięła udział w
eksperymencie polegającym na tym, że blisko setka islandzkich grup grała nieprzerwanie
przez kilka tygodni. Panna Gudmundsdoottir śpiewała co prawda tylko dziewięćdziesiąt
minut, ale wraz z innymi wykonawcami trafiła do księgi rekordów Guinnessa.
TERRORYŚCI Z
LODOWEJ WYSPY
W 1983 roku Björk znalazła się w składzie zespołu Kukl (czyli
Czarna Magia). Ta anarchistyczna grupa punkowa propagowała staroislandzkie pogańskie
mity i obrzędy. W tym czasie Björk wytatuuowała sobie kompas na ramieniu, aby zawsze
wiedzieć, gdzie jest. W 1984 wydała w stu egzemplarzach zbiorek poezji i rysunków
"Um Urnat (O świętach)". Jak widać, był to bardzo intensywny i rebeliancki
okres w jej życiu. Po latch będzie go wspominać słowami: "Zachowywaliśmy się
jak banda sześciolatków udających terrorystów, pijąca szmuglowany z Hiszpanii absynt.
Wile razy nas aresztowano. Pisaliśmy okropne piosenki, mieliśmy własne wystawy,
robiliśmy własny film. Zajmowaliśmy się specyficznym rodzajem terroryzmu -
sabotowaliśmy wszystko, co wydawało się kołtuńskie". Kukl przetrwa trzy lata, a
przed jego rozwiązaniem w 1986 roku Björk zdąży jeszcze wywołać skandal, pokazując
się na telewizyjnym koncercie w siódmym miesiącu ciąży i obcisłej koszulce z napisem
Like a Virgin.
8 czerwca 1986 roku dwudziestoletnia piosenkarka urodziła syna
Sindriego (imię, które wybrała, znaczy Iskierki Wokół Słońca) i podobno tego samego
dnia utworzyła razem z ojcem dziecka. Thorem Eldonem, grupę Bad Taste. Ze Złego Samku
wyłoni się wkrótce formacja, dzięki której Björk będzie znana na całym świecie.
SŁODKIE ŻYCIE
Sugarcubes ideologicznie różniło się nieco do Kukla. Polityczne
zaangażowanie ustąpiło miejsca tępieniu kołtuństwa w ludzkich głowach. jeśli
chodzi o Björk, to waśnie wtedy artystka wykształciła swój specyficzny, jedyny w
swoim rodzaju styl wokalny - operowanie rozjechanymi do granic możliwości interwałami i
fragmenty śpiewane jakby na wsteczym biegu. Kostki cukru szybko zdobyły międzynarodową
popularnośc i z pomysłu kilku przyjaciół na islandzką nudę zmieniły się w łup dla
grubych panów z show businessu. "Wytwórnie proponowały nam biliony i tryliony.
Odpowiadaliśmy, żeby się odpieprzyli, bo przecież byliśmy terrorystami. Pułapka
interesów oznaczała koniec dla Sugarcubes. Byliśmy przyjaciółmi, więc zamist
zniszczyć wspaniałą przyjaźń zdecydowaliśmy się zrezygnować z prowadzenia
interesu". I tak zespół został po nagraniu kilku płyt rozwiązany, a Björk
stwierdziła, że jeśli nie teraz, to nigdy. Postanowiła rozpocząć karierę solową.
NIEBEZPIECZNIE
SZCZĘŚLIWA
W 1992 roku wraz z sześcioletnim synkiem wyjechała do Anglii.
"Przeniosłam się do Londynu, aby nagrać własną płytę. Nadszedł czas, abym
zaczęła pisać piosenki o sobie. Miałam dwadzieścia siedem lat. Pomyślałam, że
jeśli nie spróbuję czegoś więcej, to znaczy, iż jestem tchórzem". Jak sama
przyznaje, po wyjeździe z Islandii najbardziej bała się samotności i anonimowości.
Ale już wkrótce przestanie być anonimowa, nagrała płytę "Debut", która
sprzeda się w trzech milionach egzemplarzy i zapewni jej statut gwiazdy światowej. Jako
tło dla swojego nieziemskiego głosu Björk wykorzysta najnowsze trendy współczesnej
muzyki pop, a swój artystyczny wizerunek okrasi stylem życia godnym skandalistki.
Artystka jest w tym czasie ulubienicą brukowej prasy. We dnie
intensywnie pracuje, noca bawi się w londyńskich klubach, a rankiem opowiada
dziennikarzom, co się zdarzyło, gdzie i z kim. Cała ta sytuacja zdaje się ją bawić i
raczy prasę wyznaniami, że na przykład w wolnym czasie najchętniej je surowe mięso,
onanizuje się i uprawia karate. Nasuwa się jedynie pytanie, jak tak zapracowana osoba
mogłaby znaleźć czas na podobne fanaberie.
NA SAMYM
KRAŃCU HISZPANII
W 1995 nagrała nastepną płytę "Post", równie dobrą jak
poprzednia. Ale rok następny, 1996, był dla niej annus horribilis. Najpierw straciła
głos podczas jednego z amerykańskich koncertów i wybuchła płaczem na scenie. Potem
znokautowała zbyt natarczywą dziennikarkę na lotnisku w Bongkoku, a migawki
dokumentujące ten incydent obiegły telewizje na całym świecie. W końcu zaś otarła
się o śmierć. Niezrównoważony psychicznie amerykański fan Ricardo Lopez wysłał jej
bowiem chemiczną bombęm, a zaraz potem popełnił samobójstwo, rejestrując wszystko
kamera wideo. Policja zorientowała się, do kogo Lopez wysłał groźną paczkę tylko
dlatego, że tuż przed śmiercią słuchał piosenki Björk "I Miss You".
Strach pomyśleć, co by było, gdyby w porę nie zinterpretowano tego sygnału.
Björk przerażona o życie własne i syna opuściła Londyn i
osiadła się na samym krańcu Hiszpanii, gdzie z okien co rano mogła zobaczyć Afrykę.
W wywiadach z tamtego okresu wyraźnie słychać, że po zmianie miejsca zamieszkania
bardzo się uspokoiła. Nocne eskapady zamieniła na spacery ze swoim najlepszym
przyjacielem z tamtego okresu QY 20 - urządzeniem, na które nagrywała pomysły
wokaliz i najdziwniejsze odgłosy natury. Płytę opartą na tym materiale,
"Homogenic" z 1997 roku, można uznać za powrót do Islandii - jest surowa,
lecz targana emocjami i dalibóg słuchać tam wulkany i burze śnieżne.
TAŃCZĄCA Z
CIEMNOŚCIĄ
Jakiś czas milczała. Dopiero gdy zgłosił się do niej jeden z
najwybitniejszych współczesnych twórców filmowych, Lars von Trier, i poprosił o
skomponowanie ścieżki dźwiękowej do tragedii muzycznej "Tańcząc w
ciemnościach", wróciła do pracy. Muzyka, którą stworzyła, okazała się na tyle
charakterystyczna i osobista, że reżyser podjął ryzyko zaproponowania jej również
objęcia głównej roli. Podczas realizacji filmu podobno dochodziło między nimi do
spięć, w końcu są to dwie silne, niezależne osobowości artystyczne, jednak wynik
współpracy jest oszałamiający. Film zdobył Złotą Palmę w Cannes, a Björk
otrzymała za rolę Selmy główną nagrodę aktorską.
Co dalej? Wszyscy wielbiciele artystki mogą się chyba przygotować
na kilkudaniową ucztę. Björk równolegle z muzyką do "Tańcząc w
ciemnościach" pracowała bowiem nad innym materiałem - zbiorem piosenek o
miłości, własnych i standardów. Czekam niecierpliwie, bo o miłości Björk
zaśpiewać umie, oj umie.
Ania Gano
"Tylko Rock" nr 10 (110) październik 2000

dziękuję Ani
Gano za zezwolenie na publikację artykułu |